Dieta na cellulit

Czy istnieje w ogóle dieta na cellulit? Tak naprawdę nie ma określonej metody żywienia, która stricte przeciwdziała pomarańczowej skórce. Jeżeli jednak wprowadzimy do swojej codzienności pewne nawyki żywieniowe, to nie dość, że zawalczymy z cellulitem, to jeszcze ogólnie poprawimy swój wygląd, samopoczucie i przede wszystkim zdrowie. A o to głównie w tym wszystkim chodzi, prawda? Przede wszystkim – picie wody. Warto o tym pamiętać w ciągu dnia (nawet jeżeli nie odczuwamy pragnienia). Wypijanie codziennie 3-4 litrów wody to minimum. Warto też ograniczyć (albo całkowicie zniwelować) śmieciowe jedzenie – pizza i inne fast-foody zawierają dużo tłuszczów, które przyczyniają się do powstawania i pogłębiania pomarańczowej skórki. Kolejny wróg w diecie – cukier. Dieta powinna opierać się na warzywach (szczególnie tych zielonych) i owocach. By przemycić ich więcej – warto wyciskać soki i miksować koktajle. Zdrowe i pyszne! Skóra na pewno się odwdzięczy.

Endermologia ciosem w cellulit

Zabieg medycyny estetycznej? Pewnie jest drogi, inwazyjny i bardzo niebezpieczny. Niestety nadal wiele kobiet tak myśli o tego typu terapiach. A to błędne myślenie, bo np. endermologia, zabieg cieszący się coraz większym zainteresowaniem, to nic innego jak w stu procentach naturalny masaż podciśnieniowy, który może pomóc nam w całkowitym pozbyciu się cellulitu. Mało tego – dodatkowo możemy liczyć na gładszą skórę, pobudzenie krążeniaoczyszczenie z toksyn. Endermologia to masaż podciśnieniowy, który uaktywnia metabolizm tkanki tłuszczowej, którą trudno usunąć innymi metodami (nawet dobrą dietą i intensywnym treningiem). Jeden zabieg trwa około pół godziny. Już po pierwszym razie widać efekty – skóra jest znacznie gładsza. Prawdopodobnie po kilkunastu sesjach cellulit znacznie się zmniejszy, jeśli nie zostanie całkowicie usunięty. Zabieg nie boli – jest wręcz przyjemny i relaksuje ciało. 

Zadowolona dziewczyna w specjalnym kostiumie podczas zabiegu endermologii w salonie depilacja.pl

Ćwiczenia na cellulit

Regularna aktywność fizyczna to jeden z największych wrogów cellulitu. Trudno wymienić ćwiczenia stricte antycellulitowe. Tak naprawdę każda aktywność się liczy. Ważne, by odbywała się regularnie, a najlepiej codziennie – spacery, marszobiegi, bieganie, rower. Do tego ćwiczenia w domu lub na sali fitness. Szczególnie sprawdzą się pilates czy joga. To ćwiczenia, które opierają się na mikro ruchach stymulując w ten sposób pracę metabolizmu i wzmacniając mięśnie głębokie. Świetnie rozmasowują różne partie ciała – szczególnie uda, brzuch oraz pośladki. Ważne jest to, by aktywność fizyczna miała miejsce regularnie – minimum 3 razy w tygodniu po 40 minut. Sport jest szczególnie istotny (nie tylko ze względu na cellulit) dla osób, które mają siedzący tryb pracy.

Peeling z kawy na cellulit

Kawa ma właściwości pobudzające. Okazuje się, że nie tylko dla umysłu, ale także… dla ciała. Kofeina poszerza naczynia krwionośne, także gdy nakładamy ją na skórę. Wiele badań potwierdza, że mielone ziarna kawy (które pozostają nam w ekspresie) dodają energii oraz opóźniają procesy starzenia (wszystko dzięki zawartych w niej przeciwutleniaczy tj. polifenoli). Warto zastosować „fusy” z kawy do peelingu skupiając się na partiach szczególnie pokrytych cellulitem i narażonych na niego. Jak przygotować taki domowy kosmetyk? To proste! Pół szklanki zmielonych ziaren mieszamy z 3 łyżkami oleju kokosowego i 1/3 szklanki cukru. W ten sposób uzyskujemy dość gęstą substancję, którą wmasowujemy w uda i inne partie ciała pokryte pomarańczową skórką. Na koniec warto wszystko spłukać zimną wodą. Zabieg powtarzamy jak najczęściej, a tuż po wcieramy dobry krem antycellulitowy. 

Szczotkowanie skóry na sucho – atak na cellulit

Relaksujący masaż, szczególnie ten podciśnieniowy (wspomniany w punkcie nr 2), to świetny sposób na cellulit. Ale nie musimy zostawać tylko przy nim. Warto zaopatrzyć się w ostrą szczotkę do ciała i szczotkować ciało… na sucho. W ten sposób pobudzamy krążenie i dotleniamy skórę. Wystarczy, że będziemy robić to regularnie (najlepiej codziennie) przez 5 minut. Efekty? Tak naprawdę już po kilkunastu dniach! Skóra zyska lepszy wygląd – stanie się gładsza, bardziej napięta, a cellulit widocznie się zmniejszy. Szczotkowanie najlepiej robić przed kąpielą, po której wklepujemy oczywiście balsam lub krem. 

Na cellulit… lodowate prysznice

Na samą myśl już nam zimno, ale to właśnie zimna woda jest sprzymierzeńcem zdrowego, napiętego i gładkiego ciała. Regularne stosowanie lodowatych prysznicy (pod dużym ciśnieniem) pomoże w redukcji cellulitu. Pobudzi krew do szybszego krążenia, będzie stymulować komórki tłuszczowe do spalania i co ciekawe – doda nam energii! Po takim prysznicu skóra jest idealnie przygotowana do przyjęcia dobrych kosmetyków np. olejków, które jeszcze bardziej pomogą nam w walce z pomarańczową skórką.

Aromaterapeutyczny masaż na pomarańczową skórkę

I znowu masaż. W nim siła nie tylko jeśli chodzi o poprawę naszego samopoczucia, ale też stanu skóry. Warto przygotować mieszankę z dwóch kropelek olejku rozmarynowego, dwóch kropelek olejku kopru oraz trzech łyżeczek oleju migdałowego. Miksturę wmasowujemy w uda oraz pośladki. W ten sposób poprawiamy przepływ limfy oraz cyrkulację krwi. Efekt? Widocznie mniejszy cellulit. Oczywiście tylko wtedy, gdy będziemy robić to regularnie, najlepiej 2 razy w tygodniu. 

Powodzenia w walce z cellulitem – z pomarańczową skórką naprawdę da się wygrać!